Newsletter

NEWSLETTER

Wiesz, że warto mieć newsletter.

Tylko techniczna część od miesięcy siedzi na Twojej liście „zajmę się tym w końcu”.

Założyć konto. Podłączyć formularz. Ustawić automatyzację. Ogarnąć, co ma się wydarzyć po zapisie…

I nagle mija kolejny miesiąc.

A w tym czasie publikujesz post o nowym kursie.
I czekasz.

Nie wiesz, ile osób go zobaczyło. Nie masz na to wpływu. A część tych osób już Cię zna, już Ci ufa, już raz coś od Ciebie kupiła. 

Newsletter daje Ci drugi kanał kontaktu z tymi ludźmi. Własny. Niezależny od algorytmu.

Mogę go dla Ciebie uruchomić, poukładać i, jeśli chcesz, później regularnie obsługiwać.

To jest ten moment, który znasz.

Masz coś ważnego do powiedzenia.

Nowy kurs. Warsztat. Program. Zmianę w ofercie.

Piszesz post. Publikujesz.

I zaczyna się zgadywanie:

Czy dotrze? Do kogo? Kiedy?

Bo nawet jeśli masz kilka tysięcy obserwujących, nie masz wpływu na to, ile osób zobaczy konkretną wiadomość.

Algorytm zdecyduje za Ciebie.

Tego dnia, o tej godzinie, przy tej treści.

A przecież część tych osób już Cię zna. Chce od Ciebie słuchać.

Newsletter działa inaczej.

Wysyłasz wiadomość do osób, które zostawiły Ci swój adres, bo chcą mieć z Tobą kontakt.

Nie musisz liczyć na to, że algorytm akurat postanowi im ją pokazać.

Ada miała społeczność. Brakowało jej newslettera.

Ada prowadzi Kobiecość w formie, markę skierowaną do kobiet, z autorskimi programami treningowymi, platformą i sklepem. Miała już dużą społeczność w social mediach.

Tylko kiedy chciała ogłosić nowe wyzwanie czy program, mogła właściwie tylko opublikować post. I mieć nadzieję.

Założyłyśmy newsletter. Kiedy Ada powiedziała swojej społeczności, że może się zapisać, lista zaczęła szybko rosnąć.

Dzisiaj ten kanał daje jej coś więcej niż zasięg. Może opowiedzieć, co dzieje się w jej biznesie, dlaczego coś zmienia, co przygotowuje. A kiedy coraz większą część działalności przenosi do online, ma już miejsce, w którym ta relacja trwa.

Nie zaczyna od zera.

A czasem problem jest jeszcze prostszy.

Marta miała adresy. Tylko nic się z nimi nie działo.

Zbierała je ręcznie. Adres tu. Adres tam. Lista powoli rosła. I na tym się kończyło.

Kiedy uruchomiłyśmy newsletter, zaczęła regularnie wysyłać wiadomości do osób, które już zostawiły jej swoje dane. Lista przestała być tylko listą.

Newsletter 

nie musi działać jak ulotka z "kup teraz"

Karolina jest lektorką języka angielskiego. Regularnie wysyła swoim odbiorcom krótkie lekcje i przy okazji wspomina o kursach.

Nie pisze za każdym razem: „Mam kurs. Kup mój kurs.”

Najpierw daje coś przydatnego. Odbiorca uczy się angielskiego. A przy okazji przypomina sobie: „Aha, to Karolina. Wiem, czym się zajmuje.”

I właśnie o taki kontakt chodzi.

Co zrobimy

z Twoim newsletterem?

To zależy od tego, gdzie teraz jesteś.

Jeśli dopiero zaczynasz, zajmuję się całym wdrożeniem:

– dobiorę narzędzie do wysyłki odpowiednie dla Twojej działalności,

– założę i skonfiguruję konto,

– połączę newsletter ze stroną,

– przygotuję formularz zapisu,

– dodam lead magnet,

– przygotuję szablon wiadomości,

– ustawię automatyczną wiadomość lub sekwencję powitalną po zapisie,

– zadbam o to, żeby wszystko pasowało do Twojej strony i identyfikacji wizualnej.

Nie musisz wieczorem oglądać tutorialu „jak podłączyć formularz do MailerLite”.

Przekazujesz mi tę część. Ja ją wdrażam.

Uruchomienie newslettera: od 1200 zł

Ostateczna cena zależy od tego, co już masz i czego potrzebujesz.

Moje zadowolone klientki

Dzięki naszej współpracy w końcu ruszyłam z newsletterem. Wcześniej zbierałam adresy ręcznie i na tym właściwie się kończyło. Teraz mam wszystko poukładane i mogę regularnie docierać do osób, które chcą być ze mną w kontakcie. A ja nie musiałam zagłębiać się w techniczne zawiłości - Ty zajęłaś się tym za mnie.
Te sekwencje chodziły mi po głowie już od dawna. I teraz mam je już zrobione, w zasadzie bez żadnego wysiłku. Dzięki temu widzę już po pierwszych mailach, że automatyzacja przekłada się na sprzedaż.

Masz już newsletter? Zrobimy z nim więcej.

Możemy ustawić automatyzację, która pracuje za Ciebie:

ktoś zapisuje się na listę → automatycznie dostaje prezent za zapis → otrzymuje kolejne wiadomości → poznaje Twoją wiedzę i ofertę → może przejść do zakupu.

Nie musisz pamiętać o wysłaniu każdej wiadomości. Sekwencja działa niezależnie od tego, czy tego dnia masz czas, czy nie.

Możesz też zlecić mi konkretne wdrożenie: automatyzację, integrację albo uporządkowanie tego, co już masz. Nie musisz przebudowywać całego biznesu na raz.

Nie chcesz sama zajmować się newsletterem?

Też możemy tak pracować

Przejmuję bieżącą obsługę: przygotowanie maila, oprawa, konfiguracja, wysyłka. Albo zajmuję się tylko tymi elementami, których nie chcesz robić sama.

Możemy pracować abonamentowo albo przy pojedynczym wdrożeniu.

Ty zajmujesz się swoją pracą. Ja zajmuję się tą częścią online.

Newsletter

to często dopiero pierwszy krok

Bo kiedy już masz listę, pojawia się kolejne pytanie: co ma się wydarzyć po zapisie?

Czy nowa osoba dostaje jednego maila i potem cisza? Czy wiesz, co zaproponować komuś, kto już coś od Ciebie kupił? Czy masz kilka produktów, ale nie wiesz, jak połączyć je w sensowną całość?

Wtedy samo uruchomienie newslettera może nie wystarczyć.

Patrzę na to, co już masz, i układamy kolejne kroki razem:

zapis → kontakt → oferta → zakup → kolejny krok

Nie dodajemy narzędzi, bo „wypada”. Najpierw sprawdzamy, gdzie naprawdę jest luka.

Potem ją uzupełniamy.

Techniczna część od miesięcy siedzi na Twojej liście „muszę się w końcu za to zabrać”.

Wykreśl ją z tej listy

Newsletter, który ma po co istnieć, nie jest kolejnym narzędziem do opanowania. To miejsce, w którym masz bezpośredni kontakt z osobami, które już Cię znają, i gdzie Twoja wiadomość dociera niezależnie od algorytmu.

Możesz go wysyłać regularnie. Możesz go wykorzystać do sprzedaży. Możesz ustawić automatyzacje, które zrobią część pracy za Ciebie.

A tę techniczną część, która do tej pory stała w miejscu, zrealizuję za Ciebie.

Przewijanie do góry